Trzej Królowie bez Boga.
Otto Dix i profanacja Objawienia Pańskiego?



Ilona Osińska i Piotr Mierzejewski





Otto Dix (1917): Drzeworyt "Die heiligen der Königen" czyli "Święci Trzej Królowie".




W tradycyjnej ikonografii chrześcijańskiej Trzej Królowie są dowodem, że świat ma sens: władza rozpoznaje cud, bogactwo klęka przed prawdą, historia zatrzymuje się na moment, by potwierdzić istnienie porządku wyższego. I malarz i grafik Otto Dix, jeden z głównych reprezentantów Nowej Rzeczowości (niem. Neue Sachlichkeit) tę konstrukcję rozbiera do gołej cegły — sprawdza, czy Bóg w ogóle jeszcze w niej mieszka.¹


W jego drzeworycie "Die heiligen drei Könige" z 1917 roku Objawienie zostaje sprowadzone do podejrzanego epizodu. Królowie nie są już nośnikami sensu — wyglądają jak przypadkowi świadkowie, którzy sami nie wiedzą, po co przyszli. Nie niosą światła, nie promieniują wiedzą. Ich twarze są twarde, puste, niemal obojętne. Jeśli tu dochodzi do Epifanii, to bez gwarancji, bez certyfikatu prawdy, bez obietnicy zbawienia.²


Najbardziej bluźniercze nie jest to, że scena jest brzydka. Bluźniercze jest to, że nic się tu naprawdę nie wydarza. Dziecko nie objawia porządku świata — jest jedynie faktem biologicznym, kruchym ciałem wystawionym na spojrzenia. Królowie nie klękają przed Bogiem, lecz patrzą na problem, którego nie potrafią rozwiązać. Religia zostaje tu odarta z funkcji wyjaśniającej.³






Otto Dix (1948): "Anbetung der Könige" czyli "Pokłon Trzech Króli". Olej na płótnie.



W obrazie "Anbetung der Könige" z 1948 roku Dix idzie jeszcze dalej, choć pozornie łagodniej. Kolor, miękkość, bliskość — wszystko to przypomina powrót do tradycji. Ale to powrót po śmierci Boga, nie do Niego. Postacie tłoczą się wokół Dzieciątka jak wokół ostatniego sensu, który jeszcze nie runął. To nie jest adoracja, to tylko ludzki odruch skupienia się wokół życia, bo nic innego już nie działa.⁴


Nie ma tu transcendencji. Jest psychologia. Nie ma objawienia — jest panika przed pustką. Królowie nie przynoszą darów metafizycznych, lecz przynoszą uwagę, ciekawość, być może litość. Epifania zostaje sprowadzona do gestu czysto ludzkiego, a więc — w sensie teologicznym — unieważniona.⁵


Bluźnierstwo Dixa polega na czymś znacznie poważniejszym niż prowokacja. On nie atakuje Boga. On pokazuje świat, w którym Bóg nie jest już potrzebny do opisu rzeczywistości. Trzej Królowie stają się figurami końca religijnej narracji: jeszcze obecni w kadrze, jeszcze w kostiumach, ale już bez funkcji.⁶


U Dixa Objawienie nie zostaje odrzucone — zostaje zużyte. A Trzej Królowie nie są heretykami.

Są ostatnimi statystami sacrum, które właśnie schodzi ze sceny.⁷


Nie są znane - przynajmniej nam - bezpośrednie wypowiedzi duchownych odnoszące się wprost do omawianych prac Otto Dixa. Ich recepcja wpisuje się jednak w szerszą, dobrze udokumentowaną krytykę sztuki Nowej Rzeczowości formułowaną w niemieckiej refleksji teologicznej XX wieku, która zarzucała jej redukcję sacrum do psychologii i doświadczenia kryzysu.


W języku teologicznym epoki mówiono wprost: Die moderne Kunst zeigt nicht Gott, sondern den Menschen ohne Gott („Sztuka nowoczesna nie ukazuje Boga, lecz człowieka bez Boga”).


W kręgach protestanckich panowała postawa: nie potępiać, lecz traktować sztukę jako diagnozę upadku. To bardzo istotne: dla wielu pastorów luterańskich Dix nie był bluźniercą, lecz świadkiem świata po utracie łaski. To podejście tłumaczy brak polemik, wszak nie polemizuje się z objawem choroby.



NOTKA BIOGRAFICZNA


Otto Dix (1891–1969) był jednym z czołowych przedstawicieli Nowej Rzeczowości (Neue Sachlichkeit) w Niemczech. Weteran I wojny światowej, przez całe życie podejmował temat przemocy, cielesności, wojny i moralnego rozkładu społeczeństwa. Po dojściu nazistów do władzy w 1933 roku Dix został natychmiast usunięty z profesury w Akademii Sztuk Pięknych w Dreźnie. Jego twórczość uznano za sprzeczną z ideologią państwową: brutalną, nihilistyczną, antyheroiczną. W 1937 roku jego prace znalazły się na słynnej wystawie „Entartete Kunst” ("Sztuka zdegenerowana"). Dix nie wyemigrował, lecz wycofał się w wewnętrzną emigrację nad Jeziorem Bodeńskim.

W okresie III Rzeszy malował głównie pejzaże i tematy religijne — ale interpretowane w sposób ambiwalentny, pozbawiony triumfalizmu, często czytany jako kamuflowana krytyka totalitarnego mitu zbawienia przez ofiarę.


PRZYPISY


1. Olaf Peters, “Otto Dix und die religiöse Bildtradition,” w: Otto Dix: Der böse Blick, red. Olaf Peters (Stuttgart: Hatje Cantz, 2014), 96–101.

2. Paul Virilio, War and Cinema: The Logistics of Perception (London: Verso, 1989), 25–27.

3. Eva Karcher, “After the Apocalypse: Otto Dix’s Late Religious Paintings,” Oxford Art Journal 24, nr 2 (2001): 41–56.

4. Hans Belting, Likeness and Presence: A History of the Image before the Era of Art (Chicago: University of Chicago Press, 1994), 458–463.

5. Theodor W. Adorno, Aesthetic Theory (London: Continuum, 1997), 112–115.

6. Jean-Luc Marion, God Without Being (Chicago: University of Chicago Press, 1991), 63–68.

7. Paul Virilio, War and Cinema: The Logistics of Perception (London: Verso, 1989), 25–29.


BIBLIOGRAFIA SELEKTYWNA


Adorno, Theodor W. Aesthetic Theory. London: Continuum, 1997.

Barron, Stephanie. Degenerate Art: The Fate of the Avant-Garde in Nazi Germany. Los Angeles: Los Angeles County Museum of Art, 1991.

Belting, Hans. Likeness and Presence: A History of the Image before the Era of Art. Chicago: University of Chicago Press, 1994.

Karcher, Eva. “After the Apocalypse: Otto Dix’s Late Religious Paintings.” Oxford Art Journal 24, nr 2 (2001): 41–56.

Marion, Jean-Luc. God Without Being. Chicago: University of Chicago Press, 1991.

Peters, Olaf, red. Otto Dix: Der böse Blick. Stuttgart: Hatje Cantz, 2014. Selz, Peter. German Expressionist Painting. Berkeley: University of California Press, 1957.

Virilio, Paul. War and Cinema: The Logistics of Perception. London: Verso, 1989.






Otto Dix: Autoportret.