Albert Einstein i Niels Bohr
siedzą w Moskwie



Ilona Osińska i Piotr Mierzejewski





Pomnik Alberta Einsteina i Nielsa Bohra w Moskwie.



W Moskwie, w mieście, które przez dekady szczególnie lubiło pomniki monumentalne, pełne gestu, patosu i brązu przemawiającego z wysokości, stoi rzeźba zaskakująco cicha. Przedstawia Alberta Einsteina i Nielsa Bohra. Siedzą. Rozmawiają. Nie dominują.


Autorem tej realizacji jest Gieorgij Frangulian*), artysta, który od lat konsekwentnie unika rzeźbiarskiej tromtadracji. Jego pomniki nie krzyczą, one raczej podsłuchują rzeczywistość.

I dokładnie takie jest to dzieło, odsłonięte w 2013 roku w pobliżu Instytutu Fizyki im. P. N. Lebiediewa Rosyjskiej Akademii Nauk.


Nie ma tu cokołu, który separowałby uczonych od przechodnia. Nie ma symboliki wprost, atomów, orbitali, wzorów wyrytych w kamieniu. Jest za to gest najrzadszy w sztuce pomnikowej - dialog. Einstein i Bohr nie są tu uświęconymi ikonami nauki, lecz dwiema myślącymi postaciami w trakcie rozmowy, która, jak wiemy, nigdy się naprawdę nie zakończyła.


To pomnik nie tyle fizyki, ile sporu o naturę rzeczywistości. Determinizm kontra nieoznaczoność. „Bóg nie gra w kości” kontra „przestań mówić Bogu, co ma robić”. Frangulian zamienia tę fundamentalną debatę XX wieku w sytuację niemal intymną: dwóch ludzi, dwa krzesła, wspólna przestrzeń.


W tym sensie jest to pomnik zaskakująco antytotalitarny. Nie narzuca jednej prawdy, nie ustawia widza w roli słuchacza wykładu. Raczej zaprasza do zajęcia miejsca obok. Do wsłuchania się. Do zaakceptowania faktu, że nawet największe umysły nowoczesności nie doszły do jednej, ostatecznej odpowiedzi.


W Moskwie – mieście, które tak często chciało mieć rację raz na zawsze – stoi więc rzeźba o niepewności jako wartości. I być może właśnie dlatego jest ona tak ciekawa. Nie pomnik zwycięstwa, lecz pomnik myślenia. Nie monument prawdy objawionej, lecz trwała materializacja rozmowy, która wciąż trwa.


Taki pomnik z pewnością zestarzeje się wolniej niż ideologie, bo dopóki ktoś wierzy, że świat da się zrozumieć tylko w rozmowie, to Einstein i Bohr wciąż mają sobie coś do powiedzenia. Ich spór trwa do dziś – nie w laboratoriach, lecz w filozofii, technologii, a nawet w pytaniach o sztuczną inteligencję.







Spór między Albertem Einsteinem a Nielsem Bohrem bywa przedstawiany jako trudny, abstrakcyjny i wymagający tablicy pełnej wzorów. Tymczasem jego istota jest zaskakująco prosta i dotyczy pytania, które każdy z nas zadaje od czasu do czasu: czy świat naprawdę wie, jaki jest, czy tylko improwizuje?


Einstein był zwolennikiem świata uporządkowanego. Wierzył, że rzeczy mają swoje właściwości niezależnie od tego, czy na nie patrzymy. Jeśli czegoś nie potrafimy przewidzieć, to trudno, to nasza wina, nie wszechświata. Rzeczywistość, jego zdaniem, nie jest loterią. Stąd jego słynne zdanie, że Bóg nie gra w kości.


Bohr patrzył na to inaczej. Twierdził, że na najgłębszym poziomie świata nie da się zapytać „jak jest naprawdę” bez określenia, jak pytamy. To, co mierzymy, zależy od sposobu pomiaru, a przypadek nie jest defektem teorii, lecz częścią konstrukcji rzeczywistości. W skrócie: świat nie tyle kłamie, co odpowiada tylko na pytania zadane w odpowiedni sposób.


Gdyby przełożyć ten spór na język codzienny, Einstein powiedziałby: kot za drzwiami albo siedzi, albo stoi, nawet jeśli nie zaglądam. Bohr odpowiedziałby spokojnie: dopóki nie zaglądasz, pytanie nie ma sensu. I obaj byliby przekonani, że to ten drugi właśnie komplikuje sprawę.


Nie było w tym sporze zwycięzcy. I dobrze. Bo w gruncie rzeczy była to rozmowa nie o atomach, lecz o granicach ludzkiej pewności. O tym, czy świat daje się poznać do końca, czy tylko do momentu, w którym zaczynamy udawać, że wiemy wystarczająco dużo.


Dlatego pomnik Einsteina i Bohra w Moskwie nie pokazuje triumfu jednej racji. Pokazuje dwóch ludzi siedzących naprzeciw siebie jakby nadal dyskutowali. I być może to najuczciwsza forma pomnika, jaką można było im postawić: nie rozstrzygnięcie, lecz rozmowę trwającą dalej, mimo że obaj już dawno wstali od stołu.


___________________

*) Gieorgij Frangulian (ur. 1945 w Tbilisi) – rosyjski rzeźbiarz i medalier, jeden z najważniejszych twórców pomników kameralnych w przestrzeni publicznej współczesnej Rosji. Absolwent Moskiewskiego Państwowego Instytutu Sztuki im. Surikowa. Autor licznych monumentów i portretów rzeźbiarskich postaci kultury, nauki i literatury, m.in. Josifa Brodskiego, Bułata Okudżawy, Arama Chaczaturiana oraz pomnika Alberta Einsteina i Nielsa Bohra w Moskwie (2013). W swojej twórczości konsekwentnie unika patosu i heroizacji, koncentrując się na psychologicznym geście, dialogu i intymnej skali formy.