ORGANIZACJA ATAK
Wielkanocny pogrom Żydów w Warszawie w 1940 r.
Ilona Osińska i Piotr Mierzejewski
Nalepka bojówek organizacji ATAK z czasu wielkanocnego pogromu Żydów w Warszawie w 1940 r.
umieszczana na "aryjskich" sklepach.
Na przełomie lat 1939 i 1940 roku w Warszawie wyrosła niewielka, lecz groźna organizacja – ATAK. Jej nazwa brzmiała dosadnie i nieprzypadkowo. ATAK był bojówką Narodowej Organizacji Radykalnej (NOR) – kolaboracyjnego odłamu przedwojennego obozu narodowo-radykalnego, który w okupowanej Warszawie próbował odtworzyć przedwojenną „walkę o czystość narodową” w wersji dostosowanej do realiów niemieckiej okupacji.
Obok ATAK-u działało stowarzyszenie G.O.J. – Gospodarczo Organizujmy Jedność, prowadzące kampanię bojkotu żydowskich sklepów i znakowania tzw. aryjskich lokali symbolem topokrzyża* – krzyża z toporem, zaprojektowanego przez Stanisława Szukalskiego **.
W styczniu i lutym 1940 r. członkowie ATAK-u i G.O.J. rozlepiali po mieście tabliczki z topokrzyżem i hasłem G.O.J., które miały oznaczać sklepy „chrześcijańskie” i tym samym wskazywać, że należy je oszczędzać. Z czasem akcja przerodziła się w otwarte szykany wobec żydowskich kupców – niszczono wystawy, wypisywano obelgi, wybijano szyby. Władze niemieckie nie tylko nie reagowały, ale z cichą satysfakcją przyglądały się, jak podjudzany przez nie motłoch wykonuje ich brudną robotę.
Zofia Kossak-Szczucka odegrała w tym czasie haniebną rolę, powtarzając niepotwierdzoną informację jakoby „W tygodniu poświątecznym w Warszawie zaszedł następujący wypadek: chłopiec ściągnął handlarce Żydówce jabłko ze straganu. Kilku Żydów pognało za nim. Dopadli. Zatłukli na śmierć. Zabili dziecko za to, że ukradło jabłko”. Warszawskie powietrze i tak już od początku okupacji gęstniało od antysemickich nastrojów. Wybuch nadszedł w Wielkanoc 1940 roku. Jak później wspominał Adam Czerniaków, prezes warszawskiego Judenratu, takich pogromów w Warszawie nie było od 1880 roku.
Od Wielkiego Piątku, 22 marca 1940, przez kolejne dni Warszawę ogarnęła ogromna fala pogromu antyżydowskiego. W dzielnicy północnej, w okolicach p. Żelaznej Bramy i pl. Bankowego, na Nalewkach, Lesznie, Świętojerskiej, przy Żurawiej i Królewskiej tłumy młodzieży rzuciły się do bicia, rabowania i niszczenia wszystkiego, co żydowskie. Świadkowie zapisywali sceny upiorne: rozbite sklepy, krzyki, zakrwawione twarze, nagich mężczyzn pędzonych ulicą ku uciesze gapiów.
Ludwik Laundau w "Kronice lat wojny i okupacji" zanotował m.in:
- Dn. 24 marca 1940 r. - Święta zaznaczyły się zwiększoną liczbą wypadków napadów wyrostków w dzielnicy żydowskiej - napadów połączonych z biciem noszących opaski przechodniów, ale mających jako cel istotny rabunek.
- Dn. 25 marca 1940 r. - Zajścia przeciwżydowskie utrzymują się i rozszerzają. Dzisiaj banda wyrostków, przeważnie w wieku nie wyżej 14-15 lat, obchodziła sklepy żydowskie w okolicy Marszałkowskiej, rozbijała szyby wystawowe i rabowała towary. Przechodnie zachowywali się biernie, prawdopodobnie obawiając się , że jakiekolwiek czynne ich wystąpienie spowodować może dla nich przykrości lub nawet niebezpieczeństwo policja zaś ani polska, ani niemiecka nie pokazała się.
- Dn. 26 marca 1940 r. - W stosunkach wewnętrznych ludność żydowska jest pod silnym wrażeniem rozruchów, a zwłaszcza braku reakcji ze strony społeczeństwa chrześcijańskiego na wybryki band wyrostków.
- Dn. 27 marca 1940 r. - Zajścia antyżydowskie nie skończyły się: wczoraj, dziś znowu te same bandy w różnych okolicach miasta grabiły sklepy. Bandzie zupełnie małych chłopców przewodził podobno jakiś starszy młodzieniec, student czy coś w tym rodzaju. (...) Podobno organizatorem tych band jest jakieś wyspecjalizowane a akcji antysemickiej stowarzyszenie "Atak", zupełnie wyraźnie zresztą faworyzowane przez Niemców, jak świadczą napisy na kolportowanych przez nie tabliczkach dla sklepów, wzywających do bojkotowania Żydów.
- Dn. 28 marca 1940 r. - Rabowane są zwłaszcza sklepy - wybijane szyby, niszczone urządzenia a przede wszystkim grabione towary ale obok nich ofiarą napadów padają i mieszkania, tym częściej zaś przechodnie, którzy, rozpoznawani po opaskach, są bici i obrabowywani. Wszystkiego tego dokonywają bandy włóczące się po całym mieście: na Franciszkańskiej, na Lesznie, na Marszałkowskiej , na Powiślu, na Pradze. Bandy dochodzą do siły 500 ludzi, przeważnie młodych wyrostków i różnych szumowin.
- Dn. 29 marca 1940 r. - Jeden ciąg wypadków - to zajścia antyżydowskie. Trwają one nadal i przybierają coraz groźniejsze rozmiary. Sklepy w żydowskich dzielnicach są porozbijane na miazgę - tak że trudno się zorientować, że to w ogóle w tym miejscu był sklep. Jest wielu poranionych, są podobno i zabici (...).
Rabin Szymon Huberband (1909-1942) następująco opisał zajścia na Nalewkach 27 marca:
Szajgece i sziksy zabierali się do zdemolowania tego sklepu, ale w tej chwili pojawił się Heniek Lublin, młody osiłek, z kilkoma kolegami. Heniek podszedł do prowodyra i dał mu taką fangę, że tamtemu pociekła krew. Koledzy Heńka rzucili się na pozostałych szajgeców i sziksy. Ponieważ szajgece mieli przewagę, a może dlatego, że taka była ich strategia, Żydzi wycofali się Nalewkami na ulicę Franciszkańską. Szajgece pobiegli za nimi. Wydaje się, że na to właśnie liczyli Żydzi, bo kiedy pojawili się na Franciszkańskiej, połączyły się z nimi nowe siły żydowskie. Ze wszystkich stron natarli na szajgeców i ze zburzonych przez bomby domów zarzucili ich cegłami, kamieniami i kawałkami betonu. Wielu Polaków zostało rannych. Na „polu bitwy” zostało dużo worków, które szajgece i sziksy wzięli ze sobą, żeby upchać do nich zrabowane żydowskie towary, a także kije, które mieli przy sobie, żeby bić nimi Żydów. Jednego goja Żydzi zabili.
Za pogromem stali ludzie ATAK-u – młodzi, głównie nastoletni bojówkarze, chuligani, kryminaliści, uczniowie szkół rzemieślniczych (najczęściej wymieniano wśród nich uczniów Szkoły Rzemieślniczej im. Michała Konarskiego przy Lesznie 72), zorganizowani w bandy, kierowane przez prowodyrów związanych z NOR. To oni inicjowali zajścia, wybijali pierwsze szyby, bili pierwszego napotkanego Żyda, a tłum szedł za nimi. Wkrótce do akcji przyłączały się grupy przypadkowych rabusiów i uliczników. Policja granatowa stała z boku, niemieccy żandarmi fotografowali zajścia. Kiedy rabunek przekraczał granice użyteczności, Niemcy rozgoniali tłum – ale pogrom trwał nadal.
ATAK - najprawdopodobniej zachęcony przez okupanta - spełnił w tym mechanizmie funkcję zapalnika. Był zbyt mały, by sam zorganizować pogrom, ale wystarczająco zwarty, by go wywołać i podtrzymać. Działał pod hasłami „obrony polskiego handlu”, powtarzał slogany G.O.J.-u o „oczyszczaniu rynku z elementu żydowskiego”, w istocie realizując antyżydowską politykę okupanta. Związek ATAK-u z niemieckimi służbami nie został formalnie udowodniony, lecz jego bezkarność – i to, że członkowie grupy czuli się nietykalni nawet w obecności niemieckich patroli – mówi sama za siebie.
Po pogromie wielkanocnym ślad ATAK-u szybko zniknął. Niemcy rozwiązali Narodową Organizację Radykalną, obawiając się, że radykałowie, choć użyteczni, są nieprzewidywalni. Zniknęły tabliczki z topokrzyżem, a sam symbol przeszedł w sferę mrocznej legendy. Wspomnienia o ATAK-u przetrwały jedynie w relacjach żydowskich i w raportach konspiracyjnych, które mówiły o bandach oenerowskich i o młodzieży, która w Wielkanoc biła Żydów kijami.
Dziś badacze są zgodni: ATAK był narzędziem politycznej i moralnej dezintegracji, przykładem, jak przedwojenne hasła „obrony narodu” przeistoczyły się w czasie okupacji w brutalną kolaborację z wrogiem. Pogrom wielkanocny 1940 roku – zainicjowany przez takich właśnie bojówkarzy – był prawdopodobnie pierwszym aktem antyżydowskiej przemocy na terenie okupowanej Polski, zapowiedzią tych potworności, co miały dopiero nadejść. Wydaje się oczywistym, że ludzie z ATAK-u nie zaprzestali swojej haniebnej działalności po rozpadnięciu się ich organizacji. Zasmakowali w znęcaniu się nad słabszymi i płynącymi z tego korzyściami i zapewne zasilili liczne szeregi szmalcowników. Nazwiska ich, o ile nam wiadomo, nie zapisały się jednak w okupacyjnej historii Warszawy.
Yad Vashem posiada kilkadziesiąt relacji ocalałych z Warszawy, nagrywanych od lat 50., w których wspominane są wydarzenia z marca–kwietnia 1940 r. W relacjach tych i w ich opracowaniach dominuje język emocjonalny – strach, upokorzenie, szok – a przemoc uliczna opisywana jest jako moment graniczny, po którym życie po aryjskiej stronie staje się psychologicznie niemożliwe.
W izraelskiej historiografii i pamięci instytucjonalnej wydarzenia z marca–kwietnia 1940 r. w Warszawie nie funkcjonują jako wyodrębniony „pogrom wielkanocny”, lecz jako element szerszego procesu określanego mianem przemocy przedgettowej (pre-ghetto violence). Akcent przesunięty jest z rekonstrukcji sprawców i struktur organizacyjnych na doświadczenie ofiar: nagłe poczucie bezbronności, zerwanie resztek iluzji bezpieczeństwa oraz świadomość całkowitego opuszczenia przez otoczenie społeczne.
Izraelscy badacze rzadko wchodzą w szczegóły dotyczące polskich organizacji skrajnie prawicowych istotniejsze jest dla nich ukazanie pogromu jako symptomu rozpadu norm społecznych i zapowiedzi getta, a nie jako autonomicznego epizodu politycznego.
SELEKTYWNA BIBLIOGRAFIA
-----Tomasz Szarota, U progu Zagłady. Zajścia antyżydowskie i pogromy w okupowanej Europie: Warszawa – Paryż – Amsterdam – Antwerpia – Kowno, Warszawa 2000.
-----Katarzyna Person, Pogrom wielkanocny w Warszawie w 1940 r. w perspektywie żydowskich świadków, w: Pogromy Żydów na ziemiach polskich w XIX i XX wieku, t. 4, Warszawa.
-----Jarosław Tomasiewicz, Antysemityzm gospodarczy między pozytywizmem a rasizmem (1876–1941), Katowice 2005.
-----Ludwik Landau, Kronika lat wojny i okupacji, t. 1: Wrzesień 1939 – listopad 1940, Warszawa 1962.
-----Jacek A. Młynarczyk, „Pomiędzy współpracą a zdradą. Problem kolaboracji w Polsce w latach 1939–1945”, Pamięć i Sprawiedliwość, IPN, Warszawa.
PRZYPISY
* Topokrzyż– symbol graficzny w formie krzyża zwieńczonego toporem, zaprojektowany w latach 30. wieku XX jako znak ideowy środowisk narodowo-radykalnych. W okresie okupacji niemieckiej, w latach 1939–1940, wykorzystywany przez kolaboracyjną Narodową Organizację Radykalną oraz powiązane z nią struktury (m.in. G.O.J.) do oznaczania tzw. „aryjskich” sklepów w Warszawie. Symbol pełnił funkcję zarówno propagandową, jak i praktyczną, wspierając bojkot gospodarczy ludności żydowskiej i sprzyjając przemocy antysemickiej.
** Stanisław Szukalski (1893–1987) - rzeźbiarz, malarz, rysownik i teoretyk sztuki, jedna z najbardziej kontrowersyjnych postaci polskiej kultury XX w. W okresie międzywojennym twórca autorskiej mitologii narodowej („Zermatyzm”) oraz radykalnej symboliki o silnym zabarwieniu nacjonalistycznym i antysemickim. Autor m.in. projektu topokrzyża, który po 1939 r. został przejęty przez środowiska skrajnej prawicy i użyty w okupowanej Warszawie w kampanii antyżydowskiej, wbrew późniejszym próbom dystansowania się artysty od tych zastosowań.