Portrety Józefa Stalina powstające za jego życia są bardzo ciekawym tematem zarówno dla historii sztuki, jak i historii politycznej. Kryją się za nimi fakty mówiące wiele o naturze propagandy oraz o mechanizmach zarządzania duszami artystów w czasach stalinizmu. Szczególnie pouczające bywają losy prac, w których dopatrzono się czegoś niestosownego, niezgodnego z obowiązującą linią partii komunistycznej. A mogła to być — o dziwo! — nadmierna wierność rysom twarzy, uchwycenie niewłaściwego gestu czy zbyt ponure tło. Taki właśnie kłopot sprawił portret Stalina stworzony przez Wasilija Nikiticza Mieszkowa (1868–1946), artystę, którego umiejętność uważnego patrzenia okazała się zaletą niepożądaną. [1]
Mieszkow był doświadczonym portrecistą, którego artystyczne wychowanie przypadło jeszcze na czasy carskie. Urodził się w Jelcu jako syn piekarza. W dzieciństwie zarabiał malowaniem ikon, później studiował w moskiewskiej Szkole Malarstwa, Rzeźby i Architektury, między innymi pod kierunkiem Wasilija Polenowa. Jego specjalnością stało się uważne opracowanie ludzkiej twarzy, jej indywidualnych rysów i psychologicznego wyrazu. Kiedy przystępował do portretu Stalina, zbliżał się do siedemdziesiątki. Miał za sobą dziesięciolecia bacznego obserwowania ludzi i przekładania ich wyglądu na język rysunku.
Właśnie ta umiejętność okazała się kłopotliwa. Dobry portrecista dostrzega to, co odróżnia modela od wszystkich innych, ale propaganda jest zainteresowana przede wszystkim tym, co pozwala go wynieść ponad wszystkich innych.
Mieszkow wykonał pracę węglem i sangwiną na papierze. Choć jej rozmach przywodzi na myśl malarstwo, jest to rysunek: czerń węgla buduje tło, ubiór i głębokie cienie, a ciepłe tony sangwiny ożywiają skórę. Z bliska widzimy gęstwinę kresek, przetarć i ziarnistych śladów, zaś z oddalenia wyłania się masywna postać. Twarz Stalina ma wyraźne bruzdy, ciężkie powieki i nierówną powierzchnię. Dłonie są duże, ciężkie, pozbawione stanowczego gestu. Czarne, gwałtownie kreskowane tło nadaje przedstawieniu niepokojący charakter. Artysta zgłosił swoje dzieło do zamkniętego konkursu na wizerunek Stalina, zorganizowanego w 1937 roku.
Według relacji Iriny Dołgopołowej jury uznało portret za jedną z udanych propozycji i doceniło jego walory artystyczne, ale zgłosiło również zastrzeżenia.[2] Jurorzy wskazali, iż szczegóły twarzy zostały przedstawione zbyt naturalistycznie, dłonie wyszły „wiotko”, bez energii, a całość utrzymana jest w przesadnie efektownej, zbyt ponurej tonacji.
Za zastrzeżeniami dotyczącymi dłoni mogła kryć się jeszcze jedna, niewypowiedziana drażliwa kwestia. Lewa ręka Stalina była krótsza od prawej i miała ograniczoną ruchomość — następstwo urazu z dzieciństwa. Nie chodziło więc jedynie o sposób narysowania palców, lecz potencjalnie o przypomnienie fizycznej ułomności przywódcy, którego oficjalny wizerunek powinien emanować siłą. Być może komisję niepokoiła właśnie możliwość takiego odczytania portretu. Pozostaje to jednak przypuszczeniem: przytoczone uwagi jury nie wskazują bezpośrednio na niesprawność ręki, a sam rysunek nie pozwala ustalić, czy Mieszkow świadomie ją zaznaczył. W propagandowym przedstawieniu nawet odpoczywające dłonie wodza mogły mieć obowiązek demonstrowania niezłomnej energii.
Dodatkowego znaczenia nabiera datowanie pracy. Lata 1937–1938 to czas Wielkiego Terroru: masowych aresztowań, egzekucji i represji kierowanych przez stalinowskie państwo, w tym operacji polskiej NKWD. Kiedy artyści rozwiązywali problem odpowiednio pogodnej fizjonomii przywódcy, jego aparat przemocy rozstrzygał o życiu ogromnej liczby ludzi.
Portret był prezentowany w 2011 roku na wystawie „Wybrańcy Klio. Przed sądem historii” w Państwowym Muzeum Historycznym w Moskwie. Nie udało się ustalić, czy był to jego pierwszy publiczny pokaz. Dzieło należy do zbiorów tego muzeum, do kolekcji Muzeum W.I. Lenina, i figuruje pod numerami ewidencyjnymi: ГИМ 113689 ФМЛ Р-2584 ГК 6845786.
PRZYPISY
[1] Nie należy go mylić z synem, pejzażystą Wasilijem Wasiljewiczem Mieszkowem (1893–1963).
[2] Irina Dołgopołowa, „Избранные Клио за витриной”, „Вечерняя Москва”, 2 sierpnia 2011, artykuł dostępny online.