Na wielkim talerzu dostrzec możemy kilka ziaren fasoli i skrawek fotografii Adolfa Hitlera. Posiłek nader skromny, choć zapewne trudny do strawienia. Nad tym osobliwym daniem zwisa monstrualna i uszkodzona, jakby nadgryziona słuchawka telefoniczna, z której spływa kropla przypominająca łzę — bo raczej ślinka na widok takiego poczęstunku nie pocieknie. Telefon płacze, Hitler czeka na talerzu, a świat zastygł w niepokojącej ciszy. Mistrz Salvador Dalí zaprasza nas do stołu.
Obraz nosi tytuł „Zagadka Hitlera” (El enigma de Hitler) i powstał w 1939 roku. Namalowane olejno płótno o wymiarach 95 × 141 cm znajduje się w zbiorach Museo Nacional Centro de Arte Reina Sofía w Madrycie. Pokazano je w nowojorskiej Julien Levy Gallery już w marcu i kwietniu 1939 roku. To istotne - oglądamy dzieło powstałe przed wybuchem II wojny światowej, zanim najczarniejsze przeczucia nabrały kształtu historycznej rzeczywistości.
Dalí nie przedstawia wodza przemawiającego do tłumów. Wokół nie ma czerwonych sztandarów ze swastyką, wojskowych parad ani heilujących ramion. Hitler został sprowadzony do niewielkiego, poszarpanego wizerunku, zagubionego na ogromnej powierzchni talerza. A jednak ten drobiazg podporządkowuje sobie całą scenę. Gdy rozpoznamy twarz Führera, krajobraz staje się przestrzenią oczekiwania na nieszczęście.
Nad kompozycją dominuje słuchawka telefoniczna. Czarna, ciężka, zdeformowana, wsparta na rozwidleniu ogołoconej gałęzi, przypomina szczątki niezwykłego stworzenia. Przedmiot służący porozumieniu sam wygląda tak, jakby potrzebował pomocy. Telefon ma w interpretacjach obrazu znaczenie szczególne. Przerwany przewód odczytywano jako znak załamania porozumienia między Hitlerem a Neville’em Chamberlainem, brytyjskim premierem próbującym ocalić pokój przez ustępstwa wobec niemieckiego dyktatora. Z Chamberlainem wiąże się również parasol widoczny po prawej stronie. Według przytaczanej relacji Dalego jeden ze snów, które zasiliły jego wyobraźnię, ukazywał parasol premiera przemieniający się w nietoperza. Takie stworzenie przysiadło zresztą na krawędzi talerza. Przy jego pyszczku widzimy osobliwą, zwisającą formę -- jakby i jemu już sam widok posiłku zaszkodził.
Można więc zobaczyć w tym płótnie gorzki obraz bezsilnej dyplomacji: rozmowy trwają, lecz porozumienie okazuje się coraz bardziej złudne. Kropla zwisająca ze słuchawki staje się w takim odczytaniu łzą bezradności. Muzeum Reina Sofía interpretuje „Zagadkę Hitlera” jako zapowiedź przemocy nadchodzącej wojny.