Zagadka czarnej wiewiórki znad Niagary





ILONA OSIŃSKA & PIOTR MIERZEJEWSKI

​





Wiewiórka szara (Sciurus carolinensis) o czarnym ubarwieniu w rejonie Niagary. Fotografia: Ilona Osińska.




Nad Niagarę przyjeżdża się dla wodospadów, lecz czasem uwagę skradnie stworzenie siedzace na gałęzi. Czarne jak smoła, z lśniącym futerkiem i ogonem godnym królewskiego płaszcza. Siedzi, obgryza zdobycz i zdaje się nic sobie nie robić z huku wody ani zachwytów turystów. Tymczasem ta niepozorna mieszkanka nadrzecznych parków nosi w sobie zagadkę, własną legendę, a nawet most, po którym podobno wkroczyła do amerykańskiej historii.


Pierwsza niespodzianka jest zoologiczna: czarna wiewiórka znad Niagary to wiewiórka szara (Sciurus carolinensis), występująca również w melanistycznej odmianie barwnej. Ciemne umaszczenie jest cechą dziedziczną. Osobniki czarne i szare należą do tego samego gatunku, a nawet mogą przyjść na świat w jednym miocie. Nazwa „szara” najwyraźniej nie zobowiązuje wiewiórek do przestrzegania jednej palety kolorów.


W Ontario czarne osobniki nie są jakąś wyjątkową rzadkością. Ich częste występowanie na północy zasięgu gatunku bywa wiązane z korzyściami cieplnymi: ciemna sierść pochłania energię słoneczną, co może pomagać w chłodnym klimacie. To jednak możliwe wyjaśnienie, a nie uniwersalny klucz do rozmieszczenia wszystkich czarnych populacji.






Niagara — szeroka kaskada American Falls i węższy wodospad Bridal Veil po prawej, otulone mgłą wodną. Na pierwszym planie statek wycieczkowy z pasażerami w czerwonych pelerynach. Fot. Ilona Osińska.




Najbardziej malownicza opowieść dotyczy ich obecności po amerykańskiej stronie Niagary. Według miejscowej legendy na początku XIX wieku czarne wiewiórki mieszkały po stronie kanadyjskiej. Gdy w 1848 roku nad rzeką zawisł pierwszy miejscowy most wiszący, skorzystały z nowej drogi i przeszły do Stanów Zjednoczonych. Bez paszportów, odprawy celnej i deklarowania zapasów orzechów!


Tę historię przytacza służba parków stanu Nowy Jork, wyraźnie zaznaczając jej legendarny charakter. Nie ma dowodów, że właśnie budowa mostu zapoczątkowała obecność czarnych wiewiórek po amerykańskiej stronie. Nie wiadomo też, kiedy dokładnie pojawiły się tam pierwsze takie osobniki. Wiewiórcza emigracja pozostaje więc uroczą opowieścią, a nie ustaleniem zoologów czy historyków.






Pierwszy most wiszący nad Niagarą, zbudowany w 1848 r. Po nim według miejscowej, niepotwierdzonej legendy — czarne wiewiórki miały przejść z Kanady do USA. Litografia Charlesa Parsonsa, ok. 1849. Źródło: Wikimedia Commons.




Sam most istniał jednak naprawdę, a historia jego budowy niewiele ustępuje legendzie. Zaprojektował go amerykański inżynier Charles Ellet junior. Konstrukcja miała połączyć brzegi głębokiego wąwozu poniżej wodospadów. Zanim można było zawiesić pomost, trzeba było rozwiązać pozornie proste pytanie: jak przeciągnąć pierwszą linkę na drugi brzeg?


Pomógł latawiec! Zimą 1848 roku zorganizowano konkurs, w którym należało znaleźć sposób, aby przeprowadzić latawiec nad wąwozem. Dokonał tego nastoletni Homan Walsh, startując swój aparat z kanadyjskiego brzegu, skąd sprzyjał mu wiatr. Jego latawiec nosił stosowną nazwę „Union” — „Unia”. Do cienkiego sznurka przywiązywano następnie coraz mocniejsze linki i liny, aż można było przeciągnąć metalową linę nośną. To już nie wiewiórcza legenda, lecz epizod opisywany przez instytucje zajmujące się dziedzictwem regionu.


Zanim powstała wygodniejsza przeprawa, nad rzeką kursował podwieszony do liny żelazny kosz. Przewożono nim ludzi i materiały, a przedsiębiorczy Ellet udostępniał tę atrakcję także turystom, pobierając dolara za przejazd. Trudno o bardziej dosłowny przykład turystyki z dreszczykiem: pod stopami nie było drogi, tylko powietrze i rwąca Niagara.


Latem 1848 roku most był gotowy. Miał około 232 metrów długości, zaledwie 2,4 metra szerokości i drewniany pomost zawieszony mniej więcej 67 metrów nad rzeką. Ellet jak wypadało osobiście przejechał nim konnym powozem. W sierpniu przeprawę otwarto dla publiczności. Smukła konstrukcja kołysała się pod wpływem wiatru i obciążenia — dla ludzi zapewne przeżycie, dla wiewiórek być może zwykły spacer.


Jak długo przetrwał ten legendarny już most? Jego dzieje ujmuje się zwykle w latach 1848–1855, czyli w okresie około siedmiu lat. Zastąpił go znacznie potężniejszy, dwupoziomowy most Johna A. Roeblinga. Przemiana następowała etapami: już w 1854 roku dolny poziom nowej konstrukcji przyjmował pieszych i pojazdy konne, natomiast 8 marca 1855 roku przejechała nią pierwsza lokomotywa. Ciekawostką jest, że starą przeprawę Elleta wykorzystano podczas budowy jako rusztowanie. Nie był to zatem finał w postaci widowiskowej katastrofy, lecz ustąpienie miejsca ambitniejszemu przedsięwzięciu.


Most Elleta wprawdzie zniknął, lecz opowieść o wiewiórkach, małych emigrantkach z Kanady przetrwała. Nie rozstrzygniemy, czy rzeczywiście przeszły po jego deskach. Możemy za to spojrzeć na czarną wiewiórkę siedzącą nad Niagarą i pomyśleć, że nie każda historia przekraczania granic musi zaczynać się od wojny, wielkiej polityki, kataklizmu albo poszukiwania złota. Czasem wystarczy most i ciekawość tego, jakie orzechy rosną po drugiej stronie.




​




O sztuce i jej nieoczywistych historiach 👉 osinska-mierzejewski.info

​





Michałki nie tylko artystyczne

Ilona Osińska & Piotr Mierzejewski

od 2024