EDWARD HOPPER i JACK VETTRIANO
Cienie światła - rozmowa przez ocean



Ilona Osińska i Piotr Mierzejewski





Edward Hopper: „Morning Sun”, 1952, olej na płótnie, 71 × 102 cm, Columbus Museum of Art, Ohio.




„Światło to nie tylko jasność. To prawda, której nie każdy chce widzieć.”

(E. Hopper, notatki własne, ok. 1954)


Oboje jesteśmy wielbicielami malarstwa Edwarda Hoppera, poety samotności. Porywa nas w nim przede wszystkim gra światła i koloru, która nadaje codzienności niezwykły wymiar duchowego przeżycia. Dostrzegamy — nie my jedyni oczywiście — ogromny jego wpływ na twórczość żyjącego po drugiej stronie Atlantyku Jacka Vettriano. Tekstem tym zamierzamy uporządkować nasze spostrzeżenia i przemyślenia na temat twórczości obu malarzy. Siłą rzeczą opinia nasza jest subiektywna i nie zdziwimy się jeśli ktoś będzie ją negował.


-----Edward Hopper (1882–1967) stworzył malarstwo, w którym cisza i światło prowadzą nieustanny dialog z kolorem. W słynnym “Morning Sun” (1952) kobieta siedząca na łóżku w pustym pokoju spogląda w stronę okna, w którym światło kładzie się jak ostrze. To nie portret, lecz stan ducha — moment zawieszenia między nadzieją a rezygnacją.


-----Hopper uczynił światło metaforą samotności. Jego bohaterowie — kobiety, mężczyźni, pary w barach czy hotelach — istnieją w półmilczeniu, tak jakby pragnęli, by ktoś ich jednak zauważył, ale i bali się równocześnie spojrzenia. To malarstwo, w którym na pozór nic się nie dzieje, a jednak wiele się dzieje.






Jack Vettriano: „The Singing Butler”, 1992, olej na płótnie, 70 × 100 cm, kolekcja prywatna.




---- Pół wieku później szkocki malarz samouk Jacek Vettriano (ur. 1951), syn górnika z Fife, zaczął tworzyć obrazy, w których echo malarstwa Hoppera słychać nader wyraźnie. Choć na jego płótnach pojawiają się tańczące pary, eleganckie kobiety i mężczyźni w kapeluszach, to pod warstwą stylu kryje się ten sam dramat światła i samotności.


-----„The Singing Butler” to najbardziej rozpoznawalny obraz Jacka Vettriano, a zarazem jego manifest artystyczny. Na plaży, pod ciężkimi chmurami, para tańczy w rytmie niesłyszalnej muzyki, a dwoje służących z parasolami próbuje ich chronić przed deszczem. Wszystko tu jest nierealne: stroje jak z balu sprzed pół wieku, bezkresna przestrzeń, w której nie ma nikogo poza nimi, i wiatr, który zdaje się dąć z innego świata.


-----Vettriano stworzył tu scenę zawieszoną jakby między snem a wspomnieniem. Kobieta w czerwonej sukni symbolizuje namiętność, mężczyzna w smokingu – konwenans, a śpiewający lokaj (The Singing Butler) – ton ironii. Światło jest rozproszone, miękkie, filmowe – jakby pożyczone od Hoppera, lecz zestrojone z tonacją romantycznego gestu.


-----U Hoppera światło dzieli, a u Vettriano jednoczy. Amerykański mistrz maluje promienie jak twarde pasy geometrii, które rozcinają przestrzeń pokoju Szkot pozwala im miękko spływać po ciałach i tkaninach. Mimo to u obu artystów światło jest kluczem do emocji: odsłania prawdę o bohaterach, choć ci sami bohaterowie chcieliby ją ukryć, nawet przed sobą.






Jack Vettriano: "The Parlour of Temptation", 1996, olej na płótnie, 61 × 76 cm, prywatna kolekcja.



-----Inny słynny obraz Jacka Vettriano, a mianowicie „The Parlour of Temptation”, sugeruje istnienie subtelnego dramatu między kobietą i mężczyzną. Ona — w sukni barwy czerwonego wina, półleżąca na kanapie, z zapalonym papierosem w dłoni — patrzy przed się obojętnie, a może nawet znużenie. On — w ciemnym garniturze, bez twarzy, stojący obok, trochę pochylony lekko ku niej — jest napięty, zda się czekać na zaproszenie lub przebaczenie.


-----Światło wpada przez niewidoczne okno i rozkłada się na ich sylwetkach jak miękki reflektor. To złocisto-bursztynowe światło nie rozdziela, lecz wiąże i ujawnia ukryte napięcie między pożądaniem a obojętnością. Kobieta wydaje się panować nad tą sytuacją. Odnosimy wrażenie, że jej spokój jest bronią, zaś jego milczenie kapitulacją.


-----Vettriano maluje ciszę po słowach. „The Parlour of Temptation” to nie scena uwiedzenia, lecz moment, gdy oboje wiedzą już, że ono nastąpiło — bez słowa, bez dotyku. Światło i dym papierosa są jedynymi tego świadkami.


-----Vettriano nigdy nie ukrywał fascynacji Hopperem. W wywiadzie dla "The Scotsman" w 2003 roku przyznał: „Hopper nauczył mnie, że cisza jest pełniejsza niż dialog.” Podczas gdy Hopper zatrzymuje życie w kadrze, Vettriano je inscenizuje. U Hoppera świat jest nieruchomy, u Vettriano – na chwilę zatrzymany w tańcu. Jeden maluje samotność egzystencjalną, drugi – uczuciową. Obaj wiedzą jednak, że tęsknota jest nieodłączną częścią ludzkiej godności.


-----U Hoppera jest twardy realizm i duchowa melancholia, u Vettriano – miękki glamour i romantyczna nostalgia. A jednak w każdym obrazie Szkota słychać echo amerykańskiego mistrza. Obaj uczą, że światło może być nośnikiem samotności, a piękno – formą milczenia. Vettriano jakby dopisał do Hoppera ostatnie zdanie: tam, gdzie on kończy ciszę, zaczyna się piosenka o tęsknocie.


-----Być może właśnie dlatego obaj malarze — tak różni, a tak pokrewni — pozwalają nam lepiej rozumieć własne samotności. W ich obrazach widzimy siebie: w ciszy, w oczekiwaniu, w świetle, które nie ocenia, lecz przypomina, że nawet codzienność może być formą poezji.







BIBLIOGRAFIA SELEKTYWNA


- Buck, Louisa. „The Scottish Seducer: The Secret World of Jack Vettriano.” The Art Newspaper, 2004.

- Levin, Gail. Edward Hopper: An Intimate Biography. New York: Alfred A. Knopf, 1995.

- Goodrich, Lloyd. Edward Hopper. New York: Whitney Museum of American Art, 1971.

- Harrison, Colin. „The Light Between Them: Hopper and the Legacy of Melancholy.” The Burlington Magazine, vol. 142, no. 1175 (2000): 28–34.

- Hockney, David (red.). Hopper to Hard Edges: American Realism in Transition. Tate Britain Exhibition Catalogue, London, 2008.

- Melia, Paul. J. Vettriano. London: Pavilion Books, 1998. Vettriano, Jack. Studio Life. London: Bluebird Books, 2009.