Kazimierz Poczmański (1900-1982) - artysta malarz



Franciszek Kuduk





Dwa autoportrety Kazimierza Poczmańskiego (olej, płótno): z lewej z lat 1950, z prawej z roku 1965.



Zapraszając telewidzów i czytelników "SM" na dzisiejsze telewizyjne spotkanie z malarstwem KAZIMIERZA POCZMAŃSKIEGO, zwracam się przede wszystkim do tych, którzy podzielają przekonanie, że w twórczości plastycznej mogą współistnieć obok siebie wartości bardzo różne, do tych, którzy beztrosko nie odsyłają do lamusa artystów tworzących w konwencjach sprawdzonych i utrwalonych w przeszłości.


W opinii sporej części krytyki plastycznej KAZIMIERZ POCZMAŃSKI to malarz staroświecki, dziewiętnastowieczny. "Opinie te nie stanowią jednak - jak twierdzi sam artysta - dostatecznie ważnych powodów, aby należało pochopnie zmieniać swoje ideały artystyczne". I nie zmienia ich od czasu, gdy w początku lat dwudziestych znalazł się w warszawskiej Szkole Sztuk Pięknych w kręgu uczniów Miłosza Kotarbińskiego, a później Tadeusza Pruszkowskiego.


Wśród wielu walorów, wyróżniających malarstwo KAZIMIERZA POCZMAŃSKIEGO, chciałbym szczególnie podkreślić rzadko już dzisiaj spotykaną sprawność warsztatową artysty, ujawnianą we wszystkich bez wyjątku gatunkach uprawianego malarstwa - zarówno w martwych naturach, w pejzażach, w przede wszystkim w twórczości portretowej.






Martwe natury pędzla Kazimierza Poczmańskiego.



Portret stanowi główny nurt w pięćdziesięcioletniej bez mała działalności twórczej artysty. Portrety wybitnych przedstawicieli kultury, nauki, działaczy społecznych, sportowców. Portrety, które znamy z wielu wystaw i takie, których życiorysy zamykają się w kręgu pracowni artysty i mieszkania zamawiającego. Zawsze jednak są to fascynacje artysty osobowością portretowanego, jakąś jego sprawą, cząstką jego losu. Namalował piękny portret Ireny Szewińskiej (pokazujemy go na dzisiejszej wystawie), gdyż dał się wciągnąć w krąg napięć, współtworzących karierę wybitnej indywidualności sportu. Maluje obecnie portret majora Sucharskiego, gdyż chce poprzez tę postać dać swój artystyczny zapis tych wartości moralnych i patriotycznych, jakie zawiera w sobie sprawa Westerplatte.


Pokazujemy także na wystawie kilka martwych natur i pejzaży. Wybór został dokonany tak, aby szerzej udokumentować poszukiwania warsztatowe artysty.






Kazimierz Poczmański w swojej pracowni. Widać fragment wspomnianego w tekście portretu
majora Henryka Sucharskiego.



Artykuł ukazał się 14 czerwca 1973 roku na pierwszej stronie dziennika "Sztandar Młodych".