- laska-starosci
- zaba-na-krzyzu1
- nicolas-guagnini
- trabant-pomnik
- ptak-samopoznania
- kostya-lupanov
- waldemar-schroder
- miguel-corrubias
- spodnie-wagina
- herran-satyr
- jezus-maria-incompositus
- walid-ebeid
- walid-ebeid
- walid-ebeid1
- piss-christ
- frida-kahlo
- arkhip-kuindzhi
- archip-kuindzi
- smiling-spider
- cezanne-skulls
- beata-czapska
- frida-diego-banknot
- siemiradzki-kobieta-albo-waza
- siemiradzki
- malcolm-t-liepke
- madonna-kolekcja-obrazow
- hopper-railrod sunset
- lev-trotsky
- tomasz-koper-ziarno
- tomasz-koper-ziarno
- agnieszka-wagner
- kamila-kowalik
- ekslibris
- femme-qui-pisse
- bron-jej
- juan-pantaleon
- rorris-angelika
- totem
- sasna-hitler
- picabia
- francis-picabia
- czarownice
- czarownice
- ilona-osinska
- lampa-filozofow
- szczypas
- hitlerowska-matka-boska
- princess
- madonna-child
- laurie-simmons
- pawiak-sprzedany
- lorenzo-aguirre
- gala-milovskaya
- abel-warshawsky
- xavier-sager
- banksy-toxic-mary
- corrubias-francisco-franco
Hitlerowska
Matka Boska Częstochowska
Ilona Osińska & Piotr Mierzejewski
Wrzesień roku 1939: Żołnierze Wehrmachtu, oprowadzani przez zakonników, zwiedzają klasztor paulinów
na Jasnej Górze w Częstochowie. Źródło: NAC.
Przyznajemy, tytuł naszego tekstu jest świadomie prowokacyjny
Nie oznacza oczywiście, że jasnogórska ikona ma w sobie cokolwiek „hitlerowskiego”. Przeciwnie, chodzi o ukazanie próby uprowadzenia jej wizerunku i zmuszenia go do służby w propagandzie III Rzeszy.
W 1939 roku niemiecki medalier Karl Goetz stworzył srebrny medal przedstawiający Matkę Boską Częstochowską oraz ukoronowanego polskiego orła, na którego piersi umieścił swastykę. Zrobił to krótko po napaści Niemiec na Polskę, zajęciu Częstochowy i rozpoczęciu okupacji miasta. Czyli najpierw Niemcy przyszli więc jako najeźdźcy, potem przedstawili się jako opiekunowie, a na potwierdzenie swojej szlachetności wybili medal. Wyjątkowa bezczelność!
Medal ma około 36 milimetrów średnicy i znany jest między innymi w srebrze próby 900. Na rancie srebrnych egzemplarzy widnieje oznaczenie Bawarskiej Mennicy Głównej, a inicjały K.G. jednoznacznie wskazują autora – Karla Goetza. W katalogu jego prac obiekt figuruje pod numerem Kienast 562.
Na jednej stronie medalu widnieje wizerunek Matki Boskiej z Dzieciątkiem oraz napis: "GNADENBILD VON TSCHENSTOCHAU – 1939" czyli "Cudowny obraz z Częstochowy – 1939”. Na drugiej stronie umieszczono ukoronowanego orła polskiego ze swastyką (sic!) na piersi. W otoku biegną słowa: "UNVERSEHRT UNTER DEUTSCHEM SCHUTZ" czyli „Nienaruszony pod niemiecką ochroną”.
Obie strony medalu tworzą więc jedno propagandowe zdanie: "Cudowny obraz z Częstochowy – nienaruszony pod niemiecką ochroną." Brzmi niemal jak komunikat troskliwego konserwatora zabytków. Problem w tym, że owym „konserwatorem” była armia rozbójniczego państwa, które właśnie napadło na Polskę. To trochę tak, jakby włamywacz po wtargnięciu do cudzego domu wystawił sobie dyplom wdzięczności za to, że nie rozbił wiszącego na ścianie obrazu.
Najpierw Wehrmacht, potem „opieka”
Region częstochowski od pierwszych dni wojny był terenem ciężkich walk. Broniąca go polska 7. Dywizja Piechoty, zagrożona okrążeniem, wycofała się z miasta w nocy z 2 na 3 września 1939 roku.
Rankiem na przedmieścia wkroczyły pododdziały niemieckich 14. i 46. Dywizji Piechoty Wehrmachtu. Wreszcie mniej więcej w południe Częstochowa została zajęta przez 46. DP.
Pierwszy dzień okupacji minął bez większych incydentów. Następnego dnia, 4 września, nastąpił jednak „krwawy poniedziałek”, jedna z największych zbrodni Wehrmachtu na polskiej ludności cywilnej podczas kampanii wrześniowej. Po chaotycznej strzelaninie Niemcy spędzili na place i ulice tysiące mieszkańców. Ludzi zmuszano do wielogodzinnego stania z podniesionymi rękami lub leżenia twarzą do ziemi.
Żołnierze 42. i 97. Pułku Piechoty rozpoczęli egzekucje w kilku punktach miasta. Dotąd udokumentowano około 230 zabitych, choć niektóre szacunki mówią nawet o 670 ofiarach. Wśród zamordowanych byli mężczyźni, kobiety, dzieci. Polacy i Żydzi. W tym kontekście napis na medalu „pod niemiecką ochroną” brzmi jak wyjątkowo perfidnie ponury dowcip.
Awers medalu autorstwa Karla Goetza. Źródło: Aukcja na eBay.
Goebbels odkrywa Jasną Górę
Jasna Góra była dla Niemców czymś więcej niż klasztorem. Była jednym z najważniejszych symboli polskiego katolicyzmu, a zarazem miejscem znanym na całym świecie. Jej zniszczenie mogłoby wywołać ogromny skandal międzynarodowy. Jej zachowanie można było natomiast przedstawić jako dowód rzekomej niemieckiej rycerskości i szacunku dla dóbr kultury.
W pierwszych dniach wojny za granicą pojawiły się wiadomości o zbombardowaniu sanktuarium. Joseph Goebbels natychmiast dostrzegł okazję propagandową. Do Częstochowy wysłano amerykańskiego korespondenta Associated Press Louisa Lochnera, aby zobaczył, że klasztor nie został zniszczony, a obraz pozostaje dostępny dla wiernych. Niemiecka propaganda mogła następnie ogłosić światu, że Rzesza otacza święte miejsca szczególną opieką.
Był to zabieg wyjątkowo zręczny. Niemcy nie ograniczyli się do zaprzeczenia informacjom o zniszczeniu Jasnej Góry. Z faktu, że sami jej nie zburzyli, uczynili własną zasługę. Agresor nie zadowolił się uniewinnieniem. Zażądał jeszcze podziękowania.
Medal Goetza znakomicie wpisywał się w tę narrację. Nie musiał upamiętniać żadnej wielkiej uroczystości na Jasnej Górze. Sam był uroczystością – tyle że zamkniętą w srebrnym krążku.
Awers medalu autorstwa Karla Goetza. Źródło: Aukcja na eBay.
Polski numizmat wzięty do niewoli
Historia medalu staje się jeszcze bardziej wymowna, gdy odkryjemy jego przedwojenny pierwowzór.
W 1928 roku polski numizmatyk, kolekcjoner i działacz społeczny Walery Amrogowicz zlecił wykonanie prywatnych monet o nominałach dwóch i pięciu złotych. Przedstawiały one ukoronowanego polskiego orła oraz Matkę Boską Częstochowską z Dzieciątkiem.
Autorem stempli był właśnie Karl Goetz, a monety wybito w Monachium. Goetz nie musiał więc w 1939 roku szukać pomysłu ani kopiować dzieła nieznanego twórcy. Sięgnął po projekt, który sam wcześniej opracowywał dla polskiego patrioty i numizmatyka.
Oryginalna emisja Amrogowicza mówiła językiem niepodległej Polski. Na jednej stronie widniała Królowa Korony Polskiej, na drugiej – godło Rzeczypospolitej. Jedenaście lat później Goetz wykorzystał tę samą zasadniczą kompozycję, ale zmienił jej polityczny sens. Polskie napisy zastąpił niemieckimi, a na polskiego orła nałożył swastykę.
Nie zniszczył polskiego numizmatu. Zrobił coś subtelniejszego i bardziej perfidnego: zmusił go, aby przemówił językiem okupanta. Swastyka umieszczona na piersi orła działa jak pieczęć własności, piętno, znak podboju. Nie usuwa polskiego godła – podporządkowuje je.
Warszawskie Centrum Numizmatyczne opisuje ten motyw jednoznacznie jako „orzeł polski z sierpowatą swastyką na piersi”. Niemieckie katalogi określają go równie jasno: gekrönter Adler hinter Hakenkreuz – ukoronowany orzeł za swastyką.
👉 Więcej o sztuce i jej nieoczywistych historiach: osinska-mierzejewski.info.
MICHAŁKI
czyli to i owo sprzed lat
ILONA OSIŃSKA & PIOTR MIERZEJEWSKI
od 2024