Ewa dała jabłko Adamowi, zaś Matka Boska Jezusowi.
"Madonna z Dzieciątkiem" pędzla Fernando Botero



Ilona Osińska & Piotr Mierzejewski










Obraz "Madonna z Dzieciątkiem" (La Virgen con el Niño) z 1965 roku zajmuje szczególne miejsce w twórczości Fernanda Botera. Powstał stosunkowo wcześnie, zanim charakterystyczny język artysty osiągnął swoją późniejszą, natychmiast rozpoznawalną postać. Nie monumentalność figur jest jednak najważniejsza w tym obrazie. Kluczem do jego odczytania okazuje się niewielki przedmiot trzymany przez Maryję — jabłko.


Gest jest prosty: Matka Boska podaje jabłko Dzieciątku. Jednak w ikonografii chrześcijańskiej taki gest niesie ze sobą znaczenie znacznie głębsze niż zwyczajna scena matki częstującej dziecko owocem. Za tym jabłkiem stoi bowiem Eden, grzech pierworodny, Ewa i Adam, a w dalszej perspektywie Wcielenie, Odkupienie i cała chrześcijańska historia zbawienia.


Księga Rodzaju nigdzie nie mówi, że owocem zakazanym było jabłko. Mówi jedynie o owocu drzewa poznania dobra i zła. Jabłko pojawiło się w tradycji zachodniej później, między innymi za sprawą łacińskiej gry znaczeń: malum oznaczało „zło”, natomiast mālum „jabłko”. To językowe i semantyczne skojarzenie zostało następnie utrwalone przez sztukę. Od średniowiecza jabłko stało się jednym z najbardziej czytelnych znaków grzechu pierworodnego i właśnie tę wielowiekową tradycję Botero wykorzystał.


W Edenie Ewa podała owoc Adamowi. Jej gest doprowadził do upadku człowieka, utraty niewinności i wygnania z raju. Na obrazie Botera sytuacja została powtórzona w zgoła innej konfiguracji: Maryja podaje jabłko Jezusowi. Podobieństwo obu gestów jest uderzające i zastanawiające, a ich sens jest dokładnie przeciwny.



Ewa daje owoc Adamowi — i rozpoczyna się historia grzechu. Maryja daje owoc Chrystusowi — i rozpoczyna się historia jego przezwyciężenia. Jabłko staje się więc nie tylko symbolem winy, lecz również symbolem winy, która ma zostać odkupiona.


Maryja — Nowa Ewa


Takie odczytanie obrazu Botera nie jest dowolną grą skojarzeń, lecz ma bardzo stare podstawy teologiczne. Już we wczesnym chrześcijaństwie zaczęto przeciwstawiać Ewie Maryję. Ewa poprzez nieposłuszeństwo uczestniczyła w upadku człowieka, Maryja zaś poprzez swoje fiat — zgodę na Wcielenie — uczestniczy w jego zbawieniu. Stąd obecne w chrześcijańskiej tradycji określenie Maryi jako Nova Eva, czyli Nowej Ewy.


Botero przedstawił tę wielką konstrukcję teologiczną w sposób rozbrajająco prosty. Nie potrzebował rajskiego ogrodu, drzewa poznania ani obecności pierwszych rodziców. Wystarczyła Maryja, Chrystus i jabłko.


Maryja nie przemawia, nie poucza i nie wykonuje uroczystego gestu. Po prostu podaje owoc. Właśnie w tej prostocie można zobaczyć odwrócenie sceny z Księgi Rodzaju. Tam kobieta podaje owoc pierwszemu Adamowi. Tutaj kobieta podaje go Temu, którego chrześcijańska teologia nazwie nowym Adamem.


Jezus — nowy Adam


Tak jak Maryję zestawiano z Ewą, tak Chrystusa od czasów św. Pawła przeciwstawiano Adamowi. Pierwszy Adam oznacza początek historii człowieka naznaczonej grzechem i śmiercią. Chrystus — „ostatni Adam” lub „nowy Adam” — rozpoczyna jej odwrócenie. Dlatego jabłko podawane Dzieciątku nabiera jeszcze jednego znaczenia. Chrystus nie otrzymuje go jako przedmiotu pokusy. Przyjmuje je jako znak tego, co ma zostać przez Niego przezwyciężone. U Botera nie ma jednak dramatyzmu. Dziecko nie cofa dłoni, nie okazuje lęku ani zdziwienia. Cała scena pozostaje spokojna. Jabłko przestaje kusić. Zaczyna ciążyć. Można widzieć w nim symbol grzechu ludzkości, który Chrystus przyjmuje na siebie. W ten sposób niewinna z pozoru scena Madonny z Dzieciątkiem otrzymuje dyskretny cień przyszłej Męki.


Czarny płaszcz Maryi


Ten cień został przez Botera być zaznaczony jeszcze jednym niezwykle mocnym środkiem - czarną szatą Maryi. To wybór zastanawiający. W tradycyjnej ikonografii maryjnej przywykliśmy przede wszystkim do błękitu, czerwieni, bieli czy złota. Tymczasem Botero otula Matkę Boską niemal całkowicie czernią. Nie ma podstaw, aby twierdzić z całkowitą pewnością, że artysta chciał uczynić z Maryi Matkę Bolesną. Jednak trudno uniknąć skojarzenia czerni z żałobą, śmiercią i przyszłym cierpieniem Matki. I właśnie tutaj czarna szata współdziała z jabłkiem. Jabłko wskazuje na początek historii — Eden i grzech. Czerń płaszcza zdaje się prowadzić ku jej dalszemu ciągowi — ku Męce i śmierci Chrystusa. W obrazie przedstawiającym matkę z małym dzieckiem pojawia się więc paradoksalnie cień wydarzeń, które nastąpią wiele lat później. Można powiedzieć: Krzyża jeszcze nie ma, ale jego cień już okrywa Maryję.



To jedno z najbardziej przejmujących możliwych odczytań obrazu Botera. Matka podaje Synowi jabłko — znak grzechu, który ma zostać odkupiony — sama zaś już nosi barwę żałoby po Tym, którego trzyma przy sobie jako dziecko. Ten sam owoc, przeciwny sens Na tym polega największa przewrotność obrazu. Botero nie zmienia symbolu. Zmienia jego kierunek. Jabłko pozostaje jabłkiem. Nadal przypomina o Edenie, Ewie i grzechu pierworodnym. Ale gdy znajduje się pomiędzy Maryją a Chrystusem, jego znaczenie zostaje odwrócone.


W rękach Ewy jabłko oznacza początek upadku. W rękach Maryi — możliwość zbawienia. W rękach Adama jest owocem nieposłuszeństwa. Podawane Chrystusowi staje się znakiem przyjęcia ludzkiego losu i zapowiedzią Odkupienia. Ten sam przedmiot łączy więc początek i zakończenie wielkiej chrześcijańskiej opowieści o grzechu.


Obraz pełen innych znaków


Botero pozostawił w obrazie także inne elementy o wyraźnym charakterze symbolicznym. Pod stopami Maryi znajduje się wąż, w jej dłoni można dostrzec szkaplerz, a mały Jezus trzyma kwiat, być może różę. Każdy z tych motywów otwiera własne pole interpretacji i zasługiwałby na osobne omówienie. Nie rozwijamy ich tutaj celowo.

W naszym odczytaniu najważniejszy pozostaje dialog pomiędzy jabłkiem a czarną szatą Maryi. Pierwsze mówi o tym, skąd bierze się potrzeba Odkupienia. Druga może mówić o cenie, jaką przyjdzie za nie zapłacić.


Teologia bez patosu


Botero nie potrzebuje do opowiedzenia tego wszystkiego aniołów, aureoli pełnych blasku ani dramatycznego światła:

Jest Matka.

Jest Dziecko.

Jest jabłko.

I jest czerń, która otula Maryję.


Wielka teologiczna konstrukcja zostaje sprowadzona do zwykłego, niemal domowego gestu przekazania owocu z jednej dłoni do drugiej. W tym sensie Madonna z Dzieciątkiem Botera nie jest tylko kolejną wariacją na jeden z najstarszych tematów sztuki chrześcijańskiej. Można ją czytać jako obraz dwóch kobiet, dwóch mężczyzn i dwóch przeciwnych gestów, choć na płótnie widzimy jedynie Maryję i Jezusa. Ewa i Adam pozostają poza kadrem. Ale jabłko sprawia, że są w nim obecni.


Ewa dała jabłko Adamowi, zaś Matka Boska Jezusowi


W tytule naszego tekstu mieści się naszym zdaniem najprostszy klucz do obrazu Botera. Pierwsze jabłko prowadziło z raju na ziemię. Drugie — przynajmniej w chrześcijańskiej interpretacji — otwiera drogę powrotną. Ewa podała owoc Adamowi i człowiek poznał grzech. Maryja podaje go Chrystusowi, który ten grzech ma wziąć na siebie. A jej czarny płaszcz sprawia, że ta spokojna scena nie jest już tylko obrazem macierzyńskiej czułości. Nad Dzieciątkiem pojawia się cień przyszłości.


Botero nie pokazuje Krzyża. Nie musi. Maryja jest już odziana w żałobę ...


Nawet podnóżek Maryi wydaje się należeć do tej samej opowieści: zielona, usiana jabłkami forma, po której pełznie wąż, przypomina fragment Edenu pozostawiony już pod stopami Nowej Ewy ...


* * *



👉 Więcej o sztuce i jej nieoczywistych historiach:

osinska-mierzejewski.info.






Michałki czyli to i owo, nie tylko artystyczne

Ilona Osińska & Piotr Mierzejewski

od 2024