LAURIE SIMMONS
czyli niby obraz, niby malarstwo



Ilona Osińska & Piotr Mierzejewski







Laurie Simmons, Autofiction: Cocktail Party/Tell Me Everything, 2025.
Druk pigmentowy na płótnie lnianym, aplikacje z tworzywa sztucznego i żywicy 137,2 × 152,4 cm.






Czy to jeszcze fotografia? Już nie. Czy malarstwo? Również nie.


Laurie Simmons1) nazywa sztuczną inteligencję swoim „współpracownikiem”. Program tworzy obraz, artystka go wybiera, drukuje na płótnie lnianym, a następnie ingeruje w jego powierzchnię, dodając elementy z tworzywa sztucznego i żywicy. Tak powstała Autofiction: Cocktail Party/Tell Me Everything - "Autofikcja: przyjęcie koktajlowe/Powiedz mi wszystko" z 2025 roku.


Widzimy cztery starannie uczesane kobiety, jakby wyjęte z amerykańskiej reklamy lat pięćdziesiątych ubiegłego wieku. Suknie lśnią, kieliszki są pełne, papierosy snują dym, a pod sufitem unoszą się kolorowe baloniki. Wszystko wygląda pięknie - i wszystko jest fałszywe. To nie wspomnienie, lecz syntetyczna pamięć epoki. Przyjęcie, które mogło się odbyć, ale prawdopodobnie nigdy się nie odbyło. Kobiety siedzą blisko siebie, lecz każda wydaje się zamknięta we własnej pozie - gładka, wymuskana i nierzeczywista niczym manekin. Tytuł nakazuje: „Powiedz mi wszystko”, ale żadna z nich nie wydaje się mieć czegokolwiek do powiedzenia.


Laurie Simmons od lat siedemdziesiątych fotografuje lalki, kukiełki i sztuczne wnętrza, demaskując sposób, w jaki kultura popularna konstruowała obraz kobiety, domu i szczęśliwego życia. Stosowanie sztucznej inteligencji nie oznacza więc zerwania z jej wcześniejszą twórczością. Jest raczej nowym narzędziem do produkowania tego samego niepokoju - obrazów kuszących urodą, lecz martwych pod idealnie wygładzoną powierzchnią.


Autofiction: Cocktail Party/Tell Me Everything nie jest ani tradycyjnym obrazem, ani fotografią. To hybryda cyfrowo-materialna: przedstawienie wygenerowane przy udziale sztucznej inteligencji, wydrukowane pigmentowo na płótnie lnianym, a następnie ręcznie wzbogacone elementami z tworzywa sztucznego i żywicy. Cyfrowa fikcja otrzymała więc materialne ciało.


Praca Simmons nie jest odosobnionym eksperymentem. Obrazy powstające z udziałem algorytmów, a następnie przenoszone do świata materialnego - drukowane, malowane, zszywane lub przekształcane w reliefy i obiekty - tworzą dziś coraz wyraźniejszy nurt sztuki współczesnej. Trafiają do muzeów, na biennale i do wielkich domów aukcyjnych. Nie jest to jeszcze nowa norma, ale z pewnością przestała być technologiczna ciekawostką. Pytanie nie brzmi już: „Czy sztuczna inteligencja może uczestniczyć w tworzeniu sztuki?”, lecz: „Ile w takim dziele pozostało z człowieka?”



PRZYPIS

1) Laurie Simmons urodziła się 3 października 1949 roku na Long Island w stanie Nowy Jork. W 1971 roku uzyskała dyplom Bachelor of Fine Arts w Tyler School of Art w Pensylwanii. W latach osiemdziesiątych stała się jedną z czołowych przedstawicielek Pictures Generation, obok Cindy Sherman i Louise Lawler. Jej prace znajdują się między innymi w zbiorach Art Institute of Chicago, Museum of Modern Art w Nowym Jorku, National Gallery of Art w Waszyngtonie oraz Los Angeles County Museum of Art. Artystka mieszka i pracuje na przemian w Nowym Jorku i Cornwall w stanie Connecticut.


* * *



👉 Więcej o sztuce i jej nieoczywistych historiach:

osinska-mierzejewski.info.






Michałki czyli to i owo, nie tylko artystyczne

Ilona Osińska & Piotr Mierzejewski

od 2024